YT360.PL — Pierwszy w Polsce marketingowy przewodnik po YouTube

YT360

Polscy muzycy za „ACTA 2”: chcą zarabiać więcej na YouTube

Już jutro, Parlament Europejski ponownie wróci do tematu Dyrektywy w sprawie praw autorskich na rynku cyfrowym. Najgłośniej mówi się obecnie o płaceniu za cytowanie tekstów publikowanych w sieci i większej kontroli internetu. Sprawa ma jednak szerszy kontekst, którym podzielili się z nami przedstawiciele Związku Producentów Audio Video.

Dyrektywy, które powstały niemal 20 lat temu nie przystają do dzisiejszej rzeczywistości. Zdaniem przedstawicieli ZPAV wykorzystują to największe platformy internetowe:

W tamtych czasach przyjęto rozwiązanie kompromisowe, polegające na ograniczeniu odpowiedzialności serwisów, które w sposób bierny przechowują materiały, pod warunkiem usuwania, na wniosek właściciela praw, treści naruszających prawa autorskie. Jednak te przepisy z 2000 roku są dziś nadużywane przez największe koncerny technologiczne. W rzeczywistości platformy typu YouTube nie świadczą wyłącznie, jak twierdzą, usług „hostingu” czy „przechowywania materiałów”, lecz aktywnie wykorzystują, dystrybuują i monetyzują treści chronione prawem.Marek Staszewski, pełnomocnik Związku Producentów Audio Video

W komentarzu pana Marka zastanawia mnie jeden fakt. To właśnie YouTube, jako jeden z niewielu gigantów zapewnił właścicielom treści możliwość kontrolowania publikowanych na platformie treści za pomocą narzędzia Content ID. Nie da się jednak ukryć, że zyski z reklam nijak mają się do tego co artyści zarobiliby na sprzedaży singli, płyt czy teledysków jeśli te byłyby kupowane tak jak kiedyś. Oto fragment listu, który opublikowano w ramach akcji „Daj prawo kulturze”, pod którym podpisali się tacy artyści jak Andrzej Piaseczny, Cleo, Stachursky, Muniek Staszczyk czy Maciej Maleńczuk.

Przychody przemysłu muzycznego z tytułu streamingu audio (w licencjonowanych serwisach abonamentowych, płatnych lub opartych na subskrypcji freemium z reklamami) wyniosły 5 mld 569 mln dol., przy 272 mln użytkowników tych serwisów. Tymczasem przychody z tytułu streamingu video (gdzie wykorzystanie muzyki nie jest licencjonowane na normalnych rynkowych zasadach) to jedynie 856 mln dolarów przy – uwaga – 1 mld 300 mln użytkowników takich platform.

Wymienieni wcześniej artyści popierają zaproponowane przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego Dyrektywy w sprawie praw autorskich.   Artyści podkreślają, że Dyrektywa w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym jest jedyną szansą na wprowadzenie uczciwych warunków korzystania z treści kreatywnych przez największe platformy cyfrowe online. Dane przemysłu fonograficznego pokazują, że YouTube przekazuje rocznie – tytułem wynagrodzenia – mniej niż 1 euro w przeliczeniu na jednego użytkownika, podczas gdy Spotify – 18 razy więcej. A jak wiadomo, liczba użytkowników tych dwóch platform jest nieporównywalna. Ta przepaść między wartością wykorzystywanej muzyki a wartością przekazywanych artystom wynagrodzeń określana jest mianem „value gap”.

Myślę, że już jutro dowiemy się więcej na temat sporu „internauci kontra Komisja Europejska i artyści”. Więcej na temat stanowiska ZPAV przeczytacie TUTAJ. Dajcie znać co Wy sądzicie na ten temat.